fbpx

Niezależna z Woli

Startowała w wyborach samorządowych w 2014 jako niezależna i jako niezależna wygrała wybory - jedyna spośród niepartyjnych kolegów. Niezależną się określa do dziś i pozycję swą na niezależności buduje. W rozmowie z Anetą Skubidą przyglądamy się, co w rzeczywistości to słowo może w przypadku samorządowca oznaczać. Na ile może on być niezależny i od czego? Jakie są naturalne ograniczenia niezależności?

Światowa gmina z Podlasia? >>> Przeczytaj, jak Mirosław wykorzystuje partnerstwa zagraniczne dla swojego miasta. >>>

 

Niezależnie wybrana

Start w samorządzie jest zawsze wspólny i zależny od pracy zespołowej. Kto choć raz próbował się w demokratycznych potyczkach, ten wie, że dla nagłówków gazet oznajmujących wygraną na Woli „PO, PiS i Skubida” pracował cały sztab ludzi. Stowarzyszenie Wola Zmian wystawiło listy we wszystkich okręgach w dzielnicy. Wyborcy zdecydowali (a system d’Hondta przeliczył), że z list SWZ wejdzie jedna osoba. To Skubida była najpopularniejsza spośród jedynek.

A ty, samorządowcu – czy wiesz, komu zawdzięczasz swój mandat? Czy te osoby są nadal wokół ciebie? Czy czują się spełnione?

 

anettt
Niezależna od partii, zależna od mieszkańców

– Mam to szczęście, że nie muszę się nikogo pytać o zgodę. To szeptanie przez komórki z działaczami partyjnymi przed głosowaniami nie jest moim udziałem – mówi Skubida. – Zależna jestem od mieszkańców. Mam wokół siebie grupę społeczników i działaczy z Woli. Są tu i ludzie, z którymi pracowaliśmy w stowarzyszeniu Wola Zmian i osoby, o które zabiegałam, żeby były wraz ze mną na liście wyborczej w moim okręgu i aktywiści, którzy przyłączyli się do różnych akcji, od kiedy zostałam radną. Z reguły konsultuję z nimi ważniejsze decyzje i kroki postępowania. To w tym gronie diagnozujemy problemy (bo wszyscy mieszkamy na Woli) i inicjujemy działanie, w którą włączają się inni mieszkańcy – np. nagłaśniamy sprawę wolskiego Koloseum, pięknego zabytku przemysłowego, który niszczał w prywatnych rękach.

Skubida podkreśla, że to bardzo zaangażowana grupa, której osobiście zależy na sprawach lokalnych. Dzięki dyskusji w tej grupie, jest bardziej pewna podejmowanych decyzji oraz zna argumenty za nią stojące. Pytana o światopoglądowy rys grupy nieformalnych doradców przyznaje, że nie jest pewna, bo o tym się mało rozmawia. Radna mówi, że stara się być nie opozycją, ale propozycją. – „Zdarza się i tak, że nieznani mi dotąd mieszkańcy sami zgłaszają problem. Tak było rok temu, gdy ktoś przyszedł i pokazał mi, jakie opary chemiczne czuć ze studzienek na ich podwórkach. Od tego czasu wspólnie działamy. Czuję, że podczas sesji rady dzielnicy jestem głosem tych konkretnych ludzi.”

Zastanów się: A jak jest z tobą? Od kogo jesteś zależny? Z kim konsultujesz swoje decyzje? Kto cię otacza? Na kogo możesz liczyć?

 

wolazmian

Niezależna, czyli kontrolująca?

Aneta Skubida nazywana jest przez innych radnych dzielnicy jako ASK (z ang. pytać). Pejoratywny przydomek bierze za dobrą monetę: – „Radni opozycyjni często wychodzą z założenia, że skoro i tak są w mniejszości, to nie warto podejmować dyskusji. A przecież naszą rolą jest dopytywać. Pokazujemy w ten sposób rządzącej większości, że ktoś ich sprawdza, a opinii publicznej wskazuje na ewentualne problemy. Np. Staram się czytać każdy dokument, nad którym pracujemy i, gdy się na czymś nie znam, prosić o radę moich znajomych specjalistów. Np. zapytałam znajomego inżyniera, czy zapisane w budżecie 800 tys. zł to nie zbyt duża suma na zamontowanie systemu ogrzewania jednego z dzielnicowych budynków. Złapał się za głowę. Zadałam więc pytanie na sesji i sprawa się wyjaśniła – w tę pozycję budżetową nie wpisano kilku innych kosztownych inwestycji w ten budynek. Gdybym nie zapytała, nikt by się nad tym nie pochylił”.

Zastanów się: jaka jest twoja rola w radzie? Czy też pełnisz funkcję kontrolną? W jaki sposób? Czy widzisz wpływ swoich pytań i dociekań na prace rady? A może to tobie zadają niewygodne pytania? Jak na nie reagujesz?

 

Niezależna – o własnych opiniach?

– Skubida czuje, że inni radni przypisują ją do przeciwnych obozów. Przez dawną przynależność do PO, uważana jest za PIS-owską mniejszość za cichą sojuszniczkę wolskiego ratusza. Z kolei burmistrz postrzega ją jako silną opozycję. „Trudno wyjść z tych kolein. Ja bardzo chętnie byłabym pozyskiwana przez jedną lub drugą stronę do koalicji tematycznych.” Symptomatyczne zdarzenie to, gdy na sesji rady pochwaliła ekipę ratusza za tworzenie kilku lokalnych centrów kultury (zamiast jednego centralnego) oraz sprawną organizację ruchu na jednej z dróg. „Byłam pełna uznania. Burmistrz wstał i przyznał, że jest bardzo zaskoczony.”

Zastanów się: z jaką siłą ty jesteś kojarzony w swojej radzie? Czy zawsze się z nią utożsamiasz? Czy często wyrażasz swoje własne opinie?

 

Niezależna, czyli postrzegana jako szlachetnie waleczna? aneta

Niezależność ma swój przywilej – atencję mediów. „PO, PiS i Skubida” – to tylko jeden z bardziej chwytliwych tytułów na określenie pozycji samodzielnej radnej. Jako jedyna przedstawicielka pozapartyjnej listy, a do tego młoda kobieta, przykuwa uwagę komentatorów i działaczy. Wadą tej szlachetczyzny jest samotność. Mało rąk do pracy, mało czasu na tak wiele obowiązków, zbyt duże obciążenie. „Czasem zazdroszczę partyjnym radnym, że mogą zadzwonić do kogoś „wyżej” i usłyszeć, jak mają zagłosować.

Zastanów się: jaki jest twój wizerunek w samorządzie? Wśród działaczy i wśród mediów? Czy potrafisz go skutecznie użyć?

 

Co zrobić, gdy masz przeciw sobie zapiekłą opozycję?>>> Przeczytaj historię wójt Beaty >>>

Autostrada szczęścia. Przeczytaj, jak A1 dwóch wójtów wykorzystało >>>
Copyright All Rights Reserved © 2019

×