Moja droga do liderstwa-wypowiedzi Absolwentów

 

Zapraszamy do lektury esejów "Moja droga do liderstwa" autorstwa Doroty Pronobis i Adama Paluszkiewicza oraz Macieja Prażmo.

Dorota Pronobis i Adam Paluszkiewicz, laureaci konkursu otrzymają zaproszenia na Konferencję Lideriada "Nabierz wiatru w żagle", która odbędzie sie 7 czewrca 2011 roku w Warszawie (www.lideriada.pl ). Gratulujemy!

Drugą nagrodę w postaci materiałów konferencyjnych otrzyma Maciej Prażmo.

 
Informacja o autorce:
Dorota Pronobis.
Absolwentka XVII edycji Szkoły Liderów Społeczeństwa Obywatelskiego (2009), prezes Instytutu Dziedzictwa Kruszwicy, członek Stowarzyszenia Polskich Mediów, kierownik wojskowej placówki kultury w Inowrocławiu, trener ekonomii społecznej, trener w projekcie Wyższej Szkoły Gospodarki w Bydgoszczy pn. Kujawsko-Pałuckie Centrum Ekonomii Społecznej. 
 

  • MOJA DROGA DO LIDERSTWA

Moja przygoda z liderstwem rozpoczęła się kilka lat temu, typowo, od przynależności do istniejących organizacji, posiadających już swoich liderów.  Z czasem przyszła myśl o stworzeniu „własnej” organizacji, w której ja mogłabym sprawdzić się w liderstwie. Powstał więc Instytut Dziedzictwa Kruszwicy, najpierw jako grupa nieformalna, a następnie stowarzyszenie zarejestrowane w sądzie.

Początki kierowania organizacją i ludźmi, którzy mi zaufali, łatwe nie było. Efektywność działań również nie była satysfakcjonująca, pomimo ukończonych przeze mnie studiów podyplomowych, szkoleń i kursów w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi, budowania zespołu, coachingu.
Przełomem w moim życiu, nie tylko zresztą liderskim, był udział w Szkole Liderów prof. Zbigniewa Pełczyńskiego. To tam, w zaciszu Popowa i w Warszawie – w samym centrum najważniejszych dla Polski wydarzeń, uczyłam się liderstwa. Dzięki rozmowom z prof. Zbigniewem Pełczyńskim uświadomiłam sobie kim jest lider – to osoba, która nie narzuca, poucza czy nakazuje, ale przede wszystkim inspiruje i zachęca. Bycia człowiekiem świadomym, asertywnym, dokonującym wyborów uczyłam się od prof. Krzysztofa Zanussiego.  Dzięki spotkaniom  z politykami – Bronisławem Komorowskim, ówczesnym marszałkiem Sejmu, Jarosławem Kalinowskim, liderem PSL, Krzysztofem Kwiatkowskim, ministrem sprawiedliwości zrozumiałam jak ważna jest otwartość i konsekwencja w dążeniu do realizacji celu. Z kolei trenerzy SLSO odkrywali przed nami tajniki know how. Z uwagą też obserwowałam uczniów naszej szkoły, jak przeobrażają się z rozentuzjazmowanych działaczy społecznych z głowami pełnymi pomysłów w odpowiedzialnych liderów realizujących założone cele zgodnie z przyjętą strategią działania.
Z Popowa wyjeżdżała już inna Dorota. W ciągu zaledwie 10 dni z osoby pełnej rozterek, wahań i zwątpień zmieniłam się w osobę twardo stąpającą po ziemi, umiejącą wyznaczać sobie cele i wspólnie z innymi je realizować. Na wiele pytań znalazłam odpowiedzi, a moim życiowym mottem stały się słowa prof. Zbigniewa Pełczyńskiego: „Nie czekać biernie aż coś się stanie, traktować życie jako wyzwanie”.
Wzorce pozyskane w Szkole Liderów zaczęłam wdrażać w swoim lokalnym środowisku. Wspólnie z kruszwiczanami realizowałam projekt pn. W poszukiwaniu tożsamości. Podczas cyklu wykładów prowadzonych przez naukowców z ośrodków akademickich, mieszkańcy tego niezwykłego miasteczka – legendarnej stolicy Polski – mieli okazję poznać jego historię. Razem z uczniami kruszwickich szkół i zaproszonymi do współpracy gośćmi przygotowaliśmy widowisko historyczne „Wjazd króla Kazimierza Wielkiego do Kruszwicy”. Byłam też inicjatorką i realizatorką Wakacyjnej Szkoły Liderów Młodzieżowych w Kruszwicy. Nawiązałam kontakt z międzynarodowymi organizacjami młodzieżowymi, dzięki czemu Ziemowit niedawno wrócił z 5-miesięcznego pobytu na Dominikanie, gdzie jako wolontariusz uczył języka angielskiego dzieci w małej, górskiej wiosce, a także pomagał polskiemu misjonarzowi, księdzu Wojciechowi Gil tworzyć grupę ratowników medycznych w Juncalito. Krzysztof przez miesiąc w dalekiej Nikaragui pracował na farmie, a po południu uczył młodzież sztuk walki. Mateusz, tegoroczny maturzysta, miał okazję konfrontować znajomość angielskiego na międzynarodowych spotkaniach dla młodzieży we Włoszech i Francji. Agnieszka z kolei uczyła się współpracy z rówieśnikami na warsztatach na Łotwie i w Bułgarii. Igor, od 4 miesięcy pracujący na rzecz biednych dzieci w Argentynie, w czerwcu powróci do kraju, ale już ma ambitne plany na przyszłość.
A ja wkrótce rozpocznę realizować program edukacyjny w ramach drugiej edycji Kujawsko-Pałuckiego Centrum Ekonomii Społecznej i uczyć innych jak tworzyć i działać w organizacjach pozarządowych, jak być liderem i współdziałać z innymi. W związku ze zmianą pracy czeka mnie kolejne wyzwanie – dbać o rozwój żołnierzy, pracowników cywilnych jednostki wojskowej i ich rodzin – osobisty, patriotyczny, obywatelski. To wspaniałe wyzwanie! Czy nie boję się być liderem? Nie, bo Szkoła Liderów dała mi mocne podstawy. A gdy inni pytają mnie czy warto angażować się w liderstwo, odpowiadam bez wahania, że tak, bo to najlepsza szkoła życia.   

 

Informacja o autorze:
Adam Paluszkiewicz. Absolwent III edycji programu Liderzy PAFW. Od 2002 roku członek i aktywny działacz przy Ochotniczej Straży Pożarnej „Stołpno” w Międzyrzecu Podlaskim, Koordynator Młodzieżowej Rady Miasta w Międzyrzecu Podlaskim, socjolog.

 

  • MOJA DROGA DO LIDERSTWA

Pewnego dnia spacerowałem po mieście i postanowiłem zostać liderem… Tak naprawdę nigdy o tym nie myślałem, ale zacznę od początku…
Pamiętam, że od małego lubiłem być aktywny. Różnie ta aktywność się objawiała – w wieku ucznia szkoły podstawowej bawiłem się ze znajomymi w policjantów i złodziei, budowaliśmy swoje bazy, zaczepialiśmy sąsiadów, żeby później móc od nich uciekać. Zdarzało się, że prowadziliśmy między sobą wojny… To na pewno były początki przywództwa i pracy z grupą.

Wraz z wiekiem moje ambicje rosły proporcjonalnie do aktywności. Poznawałem wiele nowych osób, należałem do miejskiego klubu piłkarskiego, uczestniczyłem w zajęciach tańca towarzyskiego, następnie tańczyłem breakdance, a także ćwiczyłem Taekwon-do. Należałem  też do dwóch drużyn harcerskich. Przy jednej z nich utworzyliśmy Harcerską Wędrowniczą Drużynę Pożarniczą (HWDP). Drużyna ta przekształciła się następnie w Modzieżową Drużynę Pożarniczą (MDP) przy Ochotniczej Straży Pożarnej „Stołpno” w Międzyrzecu Podlaskim i właściwie tutaj rozpoczęła się moja przygoda z liderstwem.

Straż stała się dla mnie miejscem, gdzie mogłem wykorzystywać wszelkie swoje doświadczenia i umiejętności i zdobywać nowe. Służba i praca na rzecz drugiej osoby stała się dla mnie chlebem powszednim. Najpierw jako Dowódca MDP, a następnie jako Instruktor MDP zacząłem organizować biwaki, wyjazdy i spotkania dla młodych ludzi. Szkoliłem się jako ratownik wodny i płetwonurek.
Odkąd pamiętam współpracowaliśmy z Zarządem Głównym Związku  Ochotniczych Straży Pożarnych RP (ZG ZOSP RP). Więź z ZG ZOSP RP zacieśniła się właściwie dzięki zawodom sportowo obronnym. Co roku ZG ZOSP RP organizował kwalifikacje do Mistrzostw Sportowo Obronnych Stowarzyszeń Młodzieżowych o Nagrodę Ministra Obrony Narodowej. W 2004 roku zebrałem drużynę i wystartowaliśmy. Pierwszego roku zawodów zajęliśmy 7 miejsce spośród około 30 MDP z całej Polski. Przez kolejne cztery lata były to pierwsze miejsca. Dzięki temu przez kolejne lata reprezentowaliśmy ZG ZOSP RP na zawodach MON. Pierwszego roku zmagań zajęliśmy 7 miejsce…

W 2007 zdecydowałem się wziąć udział w programie Liderzy PAFW. I się dostałem! Przez ponad rok szkoliłem się, poznawałem nowych ludzi, spotykałem się z różnymi osobami, realizowałem projekty i pracowałem nad sobą i swoimi celami. Dzięki programowi poznałem również funkcjonowanie organizacji w USA w trzech różnych stanach. Zacząłem stawiać coraz pewniejsze kroki na polu moich działań.
W jednostce zaczęliśmy coraz mocniej rozwijać ratownictwo wodne. Mieliśmy  coraz więcej osób przeszkolonych pod tym kątem i coraz więcej zapału do działania powołaliśmy do życia Oddział Ratownictwa Wodnego przy OSP „Stołpno”, którym zdecydowałem się zajmować jako Szef ORW pozyskując nowy sprzęt oraz szkoląc młodych członków. W niedługim czasie udało nam się między innymi zdobyć łódź z silnikiem motorowym (ok. 50 tys. zł) oraz dwa komplety sprzętu do nurkowania (ok. 30 tys. zł). W Zarządzie OSP zacząłem funkcjonować jako Skarbnik OSP. Wspólnie szukaliśmy różnych możliwości, a ponieważ poza mną jeszcze dwie osoby w straży brały udział w szkoleniach Stowarzyszenia Szkoła Liderów nasze działania staraliśmy się wykonywać na jak najwyższym poziomie i zgodnie z wytyczonymi celami.

Najważniejszym czynnikiem tego, że coś osiągnąłem byli ludzie, autorytety, których spotkałem na swojej drodze. To oni inspirowali mnie do tego, aby nie stać w miejscu tylko iść do przodu i nie wierzyć w to, że czegoś nie da się zrobić. Chyba nie skłamię jeśli napiszę, że jedną z cech liderstwa jest inspiracja od innych ludzi i chęć bycia podobnym. Drugą równie ważną rzeczą jest to, że chcę. Wydaje mi się, że mieszanka tych dwóch czynników daje naprawdę wymierne efekty.

Chcę jeszcze dodać, że programy w których uczestniczyłem, a także inni członkowie, miały wpływ nie tylko na działania, ale również na członków OSP a w głównej mierze tych najmłodszych, członków MDP. Działając w straży uczestniczyli w cotygodniowych zbiórkach, biwakach szkoleniowych, wyjazdach, obozach, wycieczkach krajoznawczych. Uczyli się tam technik pożarniczych, poznawali kraj, uprawiali sport, a podczas warsztatów uczyli się tego, czego my się nauczyliśmy w ramach programów i szkoleń, w których sami uczestniczyliśmy. Po około pięciu latach działania w szeregach MDP właściwie wszyscy pełnią obecnie ważne funkcje młodzieżowe w samorządach szkolnych, Młodzieżowej Radzie Miasta, a także jako Dowódcy MDP. Wydaje mi się, że jest to świetny przykład i zarazem efekt właściwej pracy lidera, a konkretnie liderów współpracujący ze sobą.
 

Na koniec chciałem podziękować Krzysztofowi Szczepaniukowi, który mnie na tę całą drogę nakierował.


Informacja o autorze:
Maciej Prażmo. Absolwent III edycji programu liderzy PAFW.  Prezes Stowarzyszenia Promujmy Kozłowo non omnis moriar. Przewodniczący Rady Organizacji Pozarządowych Powiatu Nidzickiego – kadencja 2009-2011. Delegat powiatu w Radzie Wojewódzkiej. Przewodniczący Sieci na Rzecz Seniorów Warmii i Mazur.

 

  • MOJA DROGA DO LIDERSTWA  "Świadome przewodzenie”

 Zawsze przewodziłem. Odkąd pamiętam na podwórku inicjowałem różne zabawy, wymyślałem zajęcia, byłem hersztem bandy. W szkole podstawowej to ja grałem „pierwsze skrzypce”. Było mi łatwiej, bo obok fizycznej krzepy i ładnej buzi, miałem intelekt. To było widać w ocenach. Pod koniec szkoły, nawet nastrój na lekcjach zależał od mojego nastawienia do przedmiotu czy nauczyciela.

W międzyczasie kółka zainteresowań, teatr czy inne funkcje społeczne kształtowały moją wrażliwość i postrzeganie otaczającego świata. Rozumiałem, że mogę sam modelować moją rzeczywistość, moje otoczenie. I robiłem to. Pod wpływem emocji, bezwiednie.

Potem był czas szukania własnej drogi. Trochę zagubiony, trochę rozczarowany spędziłem wiele lat w różnych ekipach punkowej podkultury. Tam również kreowałem zachowania grupy, poglądy, opinie.

Wszystkie jednak zachowania liderskie działy się instynktownie, często intuicyjnie, bez świadomości ich celowego używania. Działo się tak, także na początku moich sformalizowanych działań społecznych – pracy w Radach Rodziców czy zajmowanie się sprawami wspólnoty bloku. Wiedziałem, że czegoś mi brak. I nie chodziło tu tylko o doświadczenie…

Był rok 2006. Za sprawą zaproszenia do Programu LIDERZY PAFW w moim życiu zaistniała Szkoła Liderów. Dziś wiem, że pojawiła się w najbardziej odpowiednim dla mnie momencie, zmieniła postrzeganie wielu spraw. Oczywiście nie byłoby to możliwe bez otwartego nastawienia na własne braki i słabości. Bo przy wielu zaletach i walorach jakie posiadamy, trzeba także pamiętać o naszych ograniczeniach. Umieć ocenić własny potencjał – to także pożądana cecha lidera.

Cykl warsztatów, jaki otrzymałem w ofercie Programu wyposażył mnie w wiedzę, do jakiej u siebie na takim poziomie nie miałem dostępu. Budowanie zespołu, komunikacja interpersonalna, angażowanie społeczne – i ja jako lider. To było coś, czego brakowało mi na początku mojej drogi „formalnego” społecznictwa. Zacząłem wiele spraw widzieć inaczej. Bardziej otwierałem się na ludzi. Zacząłem dostrzegać także plusy długofalowych działań czy walory wieloletniej pracy. Zrozumiałem ideę zmiany. Pozytywnej zmiany dającej rozwój. Pozwoliło to planować i usystematyzować działania. Zrozumieć ich charakter.

Nie bez znaczenia pozostawały także kuluary i informacje zwrotne od współuczestników programu. Pozwalały nabrać dystansu. Zmienić nawyki i przyzwyczajenia. Docenić pozytywy. Byłem także lustrem dla innych.

Realizacja wielu inicjatyw i projektów przyniosła utrwalenie zdobytej wiedzy, a świadome sięganie po kolejne szkolenia i programy (m. in. Akademia Liderów Lokalnych, Szkoła Animatorów Społecznych WWM), dały szansę na poszerzenie liderskiego warsztatu. Bo lider musi się rozwijać. Tak jak świat podąża do przodu.

Pojawiały się nowe obowiązki, odpowiedzialne stanowiska, funkcje. Wielokrotnie pracowałem w różnych zespołach. Uświadomiłem sobie, jak ważna jest umiejętność pracy z ludźmi. I jak ważna to praca. Z tą wiedzą łamałem stereotypy, własne przekonania czy uprzedzenia.

Jednocześnie dbałem o dobre relacje z innymi. To czego wcześniej nie praktykowałem jako zadaniowiec, to kurtuazyjne spotkania czy uczestnictwo w zdarzeniach bez własnej roli. „Herbatki”, których kiedyś unikałem, stały się normą gwarantując chwilę na zatrzymanie się, refleksje, integrację. Do tego stwierdziłem, że są również inspirujące i edukacyjne.

                   Dziś mija 5 lat od mojego pierwszego kontaktu ze Szkołą Liderów. Mój dynamiczny rozwój  jaki się dokonał, wzbogacił mnie jako lidera, społecznika, ale także człowieka – mieszkańca popegeerowskiej mazurskiej wsi. Dziś działam na poziomie gminy, powiatu, województwa i kraju. Zdaję sobie sprawę ze swojej wartości. Wiem, że jestem (także pośrednio) motorem napędowym rozwoju. Moja wiedza i doświadczenie buduje podwaliny autorytetu, a ludzie z którymi pracuję i którzy korzystają ze mnie, uświadamiają mi jakim jestem zasobem. Rozumiem swoją rolę. Przewodzę świadomie.

 

Wyniki rekrutacji    

Lista osób zakwalifikowanych na seminaria dotyczące przywództwa kobiet w Katowicach.

 

Polecamy

Zapraszamy do obejrzenia filmu Lider.

 

Znajdź nas