PRAWDZIWE EMOCJE. O TRENINGU OUTDOOR / Czego uczymy w SL?

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone, fot: www.sportografia.pl

Nie wierzę, że to robię… – głos Janka, 53-letniego wójta lekko drży, gdy ten wdrapuje się na pochyłą deskę. Anka, 27-letnia prezeska klubu sportowego, jedną ręką obejmuje pień drzewa, a drugą wyciąga przed siebie i krzyczy - Trzymam cię! Z dołu tez słychać krzyki – Dasz radę! – to ci, którzy przeszli już na drugą stronę. Spotkali się 4 godziny wcześniej. Na co dzień zarządzają własnymi zespołami – dyrektorzy, menadżerowie, samorządowcy, szefowie i szefowe – tym razem sami stali się zespołem. Po pokonaniu kilku przeszkód sami o sobie mówią „drużyna”.

Maria Makowska i Paweł Cieślak

 

Trening liderski outdoor to punkt wyjścia do większości programów rozwojowych Szkoły Liderów. Polega on na przejściu uczestników przez serię mocnych doświadczeń zespołowych w plenerze. Te „ćwiczenia” omawiane są następnie zgodnie z cyklem uczenia się dorosłych (Doświadczenie – Analiza – Wnioski – Zastosowanie). Zadania postawione przed uczestnikami wymagają od nich fizycznej aktywności, przełamywania oporów, zaufania innym, szybkich reakcji i wychodzenia poza swoją strefę komfortu. Dzięki elementom niewielkiego ryzyka i wysiłku fizycznego, uczestnicy szkolenia dużo bardziej angażują się w proces uczenia niż w dusznej sali szkoleniowej.

Każde z zadań wywołuje wiele emocji. To pozwala szybciej budować otwartość w grupie oraz realnie pracować z ważnym i trudnym tematem informacji zwrotnej. I to właśnie emocje sprawiają, że wnioski ze szkolenia dłużej zostają z uczestnikami. Badania  neuropsychologiczne pokazują, że zapamiętywanie zależy w ogromnej mierze od siły związanych z doświadczeniem emocji.

Kierunek: w głąb

Trening służy też temu, żeby każdy z uczestników miał szansę sprawdzić się w roli liderskiej. W Szkole Liderów akurat najczęściej uczestnikami są właśnie osoby pełniące na co dzień funkcje przywódcze. Przez to doświadczenie pracy pod presją czasu w grupie złożonej z samych liderów jest dla wielu z nich niezwykle cenne. Mogą przyjrzeć się sobie i odkryć swój indywidualny potencjał oraz różne drogi jego wykorzystywania, a służą mu w tym trener, czuwający nad omówieniami oraz informacje zwrotne od reszty „drużyny”.  Uczestnicy są zachęcani do eksperymentowania ze swoim zachowaniem w kolejnych ćwiczeniach, by w warunkach szkoleniowych eksplorować różne style przewodzenia, budować elastyczność zarządzania.

Poza wymiarem indywidualnym, konstrukcja treningu pozwala świadomie doświadczać procesu grupowego. Grupa uczy się z doświadczenia na doświadczenie, dzięki czemu uczestnicy mogą przyjrzeć się z bliska procesowi tworzenia i rozwoju zespołu. Jednocześnie nie każde zadanie kończy się sukcesem, ale porażka poddana refleksji niejednokrotnie staje się doświadczeniem uczącym i pozwala w przyszłości lepiej radzić sobie z uruchamiającą się w takich sytuacjach frustracją, zmęczeniem i złością.

Nie zawsze i nie wszędzie

Trening liderski outdoor sprawdza się zarówno jako pierwszy element budowania i „otwierania” na siebie nowej grupy (w tej roli wykorzystuje go m.in. Program MBA na Szkole Głównej Handlowej w Warszawie), jak i narzędzie dla istniejących zespołów, które chcą przyjrzeć się swoim wewnętrznym relacjom i komunikacji. Jako metoda niestandardowa i nieco bardziej wymagająca często budzi jednak większy opór uczestników (zwłaszcza zimą), co stanowi dla trenera dodatkowe wyzwanie. Wymaga również pewnego wysiłku i kontaktu fizycznego, co nieraz wprowadza do omówienia dodatkowe tematy związane ze sprawnością fizyczną, wiekiem, czy stereotypami płciowymi.

fot: Rafał Nowakowski (phone: +48501086560)
Maria Makowska
Trenerka, prowadziła szkolenia w całej Polsce i poza granicami od 2007 roku, od 2014 członkini zarządu Szkoły Liderów.

fot: Rafał Nowakowski (phone: +48501086560)
Paweł Cieślak
Trener i autor programów rozwojowych, w Szkole Liderów odpowiedzialny za szkolenia i usługi dla partnerów zewnętrznych.