Absolwenci poprzednich edycji

Mirella Panek, I Szkoła Liderów
Jestem absolwentką
pierwszej - tej eksperymentalnej;) - edycji SL w 1994 roku. Od tamtego czasu jestem też
współpracowniczka i fanką Szkoły. Aż trudno uwierzyć, że już
10 lat minęło odkąd zobaczyłam w Gazecie Wyborczej ogłoszenie o Szkole Letniej i z niecierpliwością
czekałam, czy zostanę zakwalifikowana. A potem 3 tygodnie spotkań, debat, negocjacji, które dla
ówczesnej 19-latki były czymś nowym i fascynującym. Trzeba także pamiętać, ze w 94 r. tego typu
zajęcia dopiero się w Polsce zaczynały. Często zastanawiam się, czy większe wrażenia zrobiła na
mnie wówczas wizyta Włodzimierza Cimoszewicza czy syna George'a Sorosa, reguły debaty
oxfordzkiej czy "dylemat więźnia" w czasie negocjacji.
Potem dzięki SL
miałam okazję zobaczyć jak wygląda kampania wyborcza w Wielkiej Brytanii, a także jak funkcjonuje
społeczność żydowska w USA. Prowadziłam też szkolenia podczas szkół letnich, zorganizowałam Szkołę
Młodych Liderek.
Mogłabym długo
wymieniać, co dała mi SL Z perspektywy 10 lat widzę, że najważniejsze były:
Kontakty - wielokrotnie wykorzystywałam nieformalną sieć powiązań absolwenckich w
swojej pracy i działalności (często ponadpartyjnie). Raz nawet udało się dzięki temu połączyć
rozmowę premiera z ministrem, w sytuacji kryzysowej, kiedy zawiodły wszelkie inne drogi. Bez
względu na to czy pracowałam dla rządu, dla biznesu czy organizacji pozarządowej kontakty okazywały
się bardzo przydatne.
Komunikacja - czyli umiejętność mówienia i przekonywania. Pamiętam, jak czułam się w
czasie pierwszej debaty i wiem, że sztuka wystąpień publicznych dodaje także dużo pewności siebie,
zwłaszcza kobietom.
Współpraca - tworzenie koalicji, myślenie kategoriami projektu, kto jeszcze zajmuje
się danym problemem i z kim można by współpracować.
Powinnam też chyba
podziękować SL, że 9 lat temu stałam się wegetarianką ;-)
Chociaż pochodzę z
Krakowa, niedługo minie 5 lat odkąd mieszkam w Warszawie, przeniosłam się tu kiedy otrzymałam
propozycję współpracy z Hanną Suchocką, ówcześnie minister sprawiedliwości i kandydatką na
Sekretarza Generalnego Rady Europy. Współpracowałam także z Barbarą Piwnik w czasie pełnienia przez
nią tej samej funkcji.
Obecnie jestem
rzeczniczką prasową polskiej sekcji Amnesty International. Na co dzień staram się zainteresować
media raportami i konkretnymi przypadkami łamania praw człowieka na świecie, kreując wizerunek
profesjonalnej organizacji nagrodzonej zresztą Nagrodą Nobla. Chciałabym, żeby jak najwięcej osób usłyszało o tym co
dzieje się w Tybecie, Czeczenii czy Ciudad Juarez. Sukcesem jest każda sprawa, która dobrze się
kończy, jak chociażby przypadek Nigeryjki, Aminy Lawal, którą udało się uratować od śmierci przez
ukamienowanie.
Jestem także
członkinią zarządu Fundacji Klub Obywatelski, gdzie prowadzę swój autorski program "Demokracja
bez kobiet to pół demokracji", czyli spotkania, szkolenia, konferencje publikacje o kobietach
w polityce. Jako trenerka szkolę młode kobiety, które przygotowują się do startu w wyborach i
udziału w życiu publicznym. Pamiętam radość i satysfakcję, kiedy dowiedziałam się, że jedna z nich
została sołtyską małej wioski. Marzy mi się, że kiedyś
będę żyła w kraju, w którym sprawy kobiet traktuje się poważnie, doświadczenia kobiece uznając za
równie ważne co męskie.
Pasje? Na pewno
Internet, kino, nauka języków obcych, podróże, kontakt z ludźmi.Więcej informacji: http://www.mirellapanek.px.pl.

Adrian Krzanowski,
VII Szkoła Liderów
Moje życie dzieli się na "przed Szkołą" i "po
Szkole". Zanim przeszedłem Szkołę Liderów
działałem intuicyjne, wręcz po omacku. Na Szkole Liderów, którą ukończyłem w 1999 r. dostałem nie
tylko sporą dawkę wiedzy, umiejętności i kontaktów, ale przede wszystkim przysłowiowy "wiatr w
żagle". Założyłem stowarzyszenie, w ramach którego prowadziliśmy wraz z przyjaciółmi
kilka sekcji tematycznych: Klub Filmowy, Klub Turystyczny a nawet Klub Mangi i Anime.
Na początku 2002 r.
założyłem wraz z grupą współpracowników lokalny portal internetowy. Zaczynaliśmy od 5 tys.
odwiedzin w ciągu miesiąca. Po 2 latach działalności (początek 2004 r.) rejestrowaliśmy już ponad
70 tys. odwiedzin. Krośnieński Portal Internetowy to najbardziej wpływowy lokalny środek przekazu.
Często to, co opublikuje portal pojawia się potem w prasie...
Wraz ze
Stowarzyszeniem "Szkoła Liderów" zrealizowałem kilka projektów, m.in. "Beskidzkie
Strumyki" (pomoc edukacyjna dla gimnazjalistów i licealistów) i "Lokalni Partnerzy"
(stworzenie mechanizmu współpracy między samorządem, biznesem, a organizacjami pozarządowymi). W
ramach tej ostatniej inicjatywy, nawiązałem współpracę z Agendą ONZ ds. Rozwoju (UNDP), dzięki
czemu powstaje w Krośnie Regionalne Centrum Informacyjno-Szkoleniowe, które będzie pozyskiwało
fundusze na rozwój regionu. Przy współpracy UNDP i samorządu Krosna rodzi się też fundusz grantowy
dla organizacji pozarządowych, a w dalszej kolejności inkubator dla organizacji.
W marcu 2004 r.
rozpocząłem swoich sił w biznesie, w branży internetowej. Już na starcie udało się osiągnąć spory
sukces. Moja firma, która zresztą była jeszcze w trakcie rejestracji, wygrała konkurs na
prowadzenie serwisu internetowego o międzynarodowych zawodach balonowych, które odbywają się w
ramach programu Komisji Europejskiej "Edukacja przez Sport". W konkursie przegrały dwie
duże firmy, a ja i mój zespół wygraliśmy nie tylko bezpieczeństwo finansowe na jakiś czas, ale
przede wszystkim prestiż i drzwi otwarte na kolejne zlecenia...

Maciej Felski, VII
Szkoła Liderów
Jest człowiekiem,
który nigdy nie stoi obojętnie z boku, gdy wokół niego dzieje się coś ważnego. Chce kreować
rzeczywistość, w której żyje i dlatego aktywnie działa w różnych fundacjach, stowarzyszeniach i
organach samorządu terytorialnego. Cały czas intensywnie korzysta
z wiedzy jaką wyniósł ze Szkoły Liderów, a to - jak sam mówi - daje mu pewną swobodę i pewność
siebie, która cały czas pcha go do przodu. Obecnie pisze doktorat z zarządzania zasobami
ludzkimi (bada motywowanie w organizacjach non-profit). Ponadto jest pełnomocnikiem ds promocji
zarządu żeglarskiego Stowarzyszenia Klasy "Omega" (skupiającego pływających w regatach
żeglarskich wj klasie omega - www.omega.org.pl).
Szkoła Liderów to jedno z najlepszych szkoleń, w jakim
uczestniczyłem. W tym czasie byłem początkującym działaczem Stowarzyszenia Młodzi
Demokraci. Uczestnictwo w Szkole Liderów było dla mnie niezwykle cennym doświadczeniem, gdyż u
progu mojej działalności publicznej miałem możliwość zapoznania się i przećwiczenia wszystkich
praktycznych umiejętności, jakimi powinien cechować się lider. Na Szkole, podczas intensywnych
szkoleń nauczyłem się podstaw profesjonalnej autoprezentacji, negocjacji oraz sztuki debatowania i
dyskusji. Posiadłem takie umiejętności, które mogę z satysfakcją wykorzystywać w moim codziennym
życiu i które wielokrotnie okazywały się niezwykle wartościowe i przydatne.
Uczestnictwo w Szkole Liderów to nie tylko intensywne szkolenia i
treningi, ale także możliwość poznania wspaniałych młodych ludzi, z którymi potem często utrzymuje
się wzajemne kontakty i wspiera nawzajem w działalności na arenie publicznej. Patrząc na to
wydarzenie z perspektywy czasu sądzę, że ta możliwość przebywania przez dłuższy czas w towarzystwie
młodych ludzi zaangażowanych w sprawy społeczne sprawiła, że już niemal na stałe związałem z
sektorem pozarządowym. Moja późniejsza aktywna działalność społeczna była w znacznym stopniu
reperkusją tego właśnie wydarzenia czyli uczestnictwa w Szkole Liderów.
Zachęciłbym młodych ludzi, jeśli tylko chcą się angażować w
działalność społeczną, aby skorzystali z możliwości wzięcia udziału w programie Szkoła Liderów
Społeczeństwa Obywatelskiego. Będzie ona cennym źródłem wiedzy praktycznej, przydatnej niemal w
każdej sytuacji publicznej.
Fot. Paweł Hejmna
Zuzanna Janaszek-Maciaszek,
VIII Szkoła Letnia
Szkoła Przetrwania -
tak żartobliwie nazywaliśmy Szkołę Liderów w Pogorzeli w 2000 roku. Wtedy jeszcze nie zdawaliśmy
sobie sprawy, jak wiele w tym prawdy. Żyjemy w trudnych czasach, wszyscy gdzieś pędzą, niezwykle
szybko zmienia się rzeczywistość, dzieje się tyle złych rzeczy. Ja mogę z pełnym przekonaniem
powiedzieć, że dzięki Szkole Liderów potrafię lepiej funkcjonować w tej zwariowanej rzeczywistości,
potrafię znajdować furtki i omijać zasadzki, chociaż nie mam 100 % skuteczności... jednak
próbuję!
Żyjemy w trudnych
czasach, wszyscy gdzieś pędzą, niezwykle szybko zmienia się rzeczywistość, dzieje się tyle złych
rzeczy. Ja mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że dzięki Szkole Liderów potrafię lepiej
funkcjonować w tej zwariowanej rzeczywistości, potrafię znajdować furtki i omijać zasadzki, chociaż
nie mam 100 % skuteczności... jednak próbuję!
Większość uczestników VIII Szkoły
Liderów była związana z polityką. Wiele się od nich nauczyłam - wcześniej wydawało mi się, że można
żyć obok polityki i nie przejawiałam zainteresowania tym tematem. Teraz wiem, że można żyć obok
polityki, ale trzeba być na bieżąco z tym co w polityce się dzieje, bo to element naszej
rzeczywistości. Tylko pełny obraz sytuacji umożliwia umiejętne planowanie i przewidywanie
zjawisk.
Najważniejsze było dla mnie obcowanie
ze wspaniałymi ludźmi - zarówno tymi znanymi, wpływowymi, którzy odwiedzali nas co dzień i brali
udział w panelach dyskusyjnych, ale również rówieśnikami, z których każdy miał tyle sukcesów na
swoim kącie. Kierowałam wtedy bardzo dużą organizacją pozarządową - Fundacją Mielnica, którą
utworzył mój Tato w 1989 roku. Już jako mała dziewczynka uczestniczyłam razem z siostrą Olgą w
różnych przedsięwzięciach Taty, m.in. w turnusach rehabilitacyjnych. Zawsze chętnie się włączałam
we wszystko, co organizował, pracowałam jako wolontariusz, ale nie miałam pojęcia o pozyskiwaniu
sponsorów, pisaniu wniosków i prowadzeniu organizacji pozarządowej. Jednak po nagłej śmierci Taty
razem z Olgą zdecydowałyśmy poprowadzić dalej Fundację. Miałyśmy przyspieszony kurs organizacji i
zarządzania. Byłyśmy tak zdeterminowane, że chłonęłyśmy niesamowite ilości informacji.
Zawsze brakowało nam
kontaktu z innymi młodymi liderami. W wirze pracy nie miałyśmy na nic czasu - wyjazd na Szkołę
Liderów też wiązał się z wielkim dylematem, czy możemy sobie pozwolić na tak długi wyjazd... Było
warto!!! Śmiem twierdzić, że niewiele jest szkół, które
potrafiłyby w ciągu studiów przekazać taką porcję wiedzy, jaką otrzymaliśmy podczas Szkoły
Liderów.
Niedawno rozstałyśmy
się z Fundacją Mielnica. To było ogromnie przykre doświadczenie. Myślę, że gdyby nie Szkoła Liderów
i osoba Profesora Pełczyńskiego, nie potrafiłybyśmy się odnaleźć w tej sytuacji. Tymczasem na początku roku wraz z grupą zapaleńców - naszych sprawnych i
niepełnosprawnych Przyjaciół utworzyłyśmy Fundację im. Doktora Piotra Janaszka PODAJ DALEJ. Olga
pracuje też w jednej z największych organizacji pozarządowych zajmujących się osobami
niepełnosprawnymi - w Stowarzyszeniu Przyjaciół Integracji. Ja oprócz działalności społecznej
realizuję odpowiedzialny projekt z myślą o osobach
starszych w Toruńskich Zakładach Materiałów Opatrunkowych - firmie, którą BUSINESSMAN MAGAZINE uznał w czerwca 2003 za 5 pod względem
wartości rynkowej polską firmę!
Jest wiele sytuacji
w pracy i w życiu, kiedy przydaje się wiedza ze Szkoły Liderów, może kiedyś wszyscy Absolwenci
napiszemy o tym książkę - ja mogę dołączyć wszystkie wydania "Lideratki" - jednej z kilku
gazetek wydawanych podczas Szkoły.

Marcin Dadel, X Szkoła Liderów
Pochodzę ze Słupska.
W warszawskim Stowarzyszeniu Klon/Jawor pracuję od ponad trzech lat. Początkowo zajmowałem się
tworzeniem baz danych i aplikacji internetowych. Ta praca była zgodna z moimi dziecięcymi
marzeniami, kiedy to chciałem być wielkim informatykiem i zarabiać dużo pieniędzy. Praca w
organizacji pozarządowej - najpierw jako wolontariusz - zupełnie zweryfikowała dziecięce podejście.
Uczestnictwo w Szkole Liderów, było naturalną konsekwencją chęci robienia czegoś więcej, niż
wklepywanie kodu programu komputerowego. To właśnie po szkole zacząłem zajmować się promocją i
rozwojem portalu www.ngo.pl. Jestem współtwórcą - w sensie informatycznym i merytorycznym - jednego
z największych portali o inicjatywach obywatelskich, kierowanych do wszystkich, dla których
aktywność społeczna jest wartością. Do dzisiaj rozwój portalu, tak aby był jeszcze bardziej
użyteczny dla naszych czytelników jest moim głównym zajęciem.
Zdobycie
umiejętności liderskich po szkole pozwoliło mi na krok dalej. Krótko po powrocie zostałem członkiem
Zarządu Sieci Wspierania Organizacji Pozarządowych SPLOT. To jedyna w Polsce organizacja
kompleksowo wspierająca inne organizacje. Z jej ramienia brałem udział w wyborach do Rady
Działalności Pożytku Publicznego, w których zająłem czwarte miejsce - pośród 47 kandydatów. W
grudniu 2003 roku organizacje obdarzyły mnie ogromnym zaufaniem - zostałem wiceprezesem
Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych, zrzeszającej ponad 120 organizacji - zarówno
dużych, ogólnopolskich, średnich jak i małych. W lutym 2004 roku Minister Gospodarki, Pracy i
Polityki Społecznej nominował mnie na członka Komitetu Monitorującego Inicjatywę Wspólnotową
EQUAL.
Zdobycie
umiejętności liderskich po szkole pozwoliło mi na krok dalej. Krótko po powrocie zostałem członkiem
Zarządu Sieci Wspierania Organizacji Pozarządowych SPLOT. To jedyna w Polsce organizacja
kompleksowo wspierająca inne organizacje. Z jej ramienia brałem udział w wyborach do Rady
Działalności Pożytku Publicznego, w których zająłem czwarte miejsce - pośród 47 kandydatów. W
grudniu 2003 roku organizacje obdarzyły mnie ogromnym zaufaniem - zostałem wiceprezesem
Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych, zrzeszającej ponad 120 organizacji - zarówno
dużych, ogólnopolskich, średnich jak i małych. W lutym 2004 roku Minister Gospodarki, Pracy i
Polityki Społecznej nominował mnie na członka Komitetu Monitorującego Inicjatywę Wspólnotową
EQUAL.
Praca na rzecz
innych jest moją pasją. Przyzwyczajam się do tego, ale również i osoby, z którymi współpracuję, że
zawsze jestem najmłodszy. Cieszę się, że w tym sektorze najważniejsze są kompetencje, doświadczenie
i zapał - a nie wiek, jako kryterium samo w sobie. W każdym razie tak jest w moim przypadku.Szkoła Liderów i ludzie, którzy na niej byli, pozwoliła mi
uwierzyć, że jako młody człowiek mogę coś zmienić w tym małym kawałku rzeczywistości, na który mam
wpływ. Co więcej - dała mi energię do tego, aby tę zmianę przeprowadzać.
W pracy i poza nią
najważniejsi są dla mnie ludzie. Każdy kawałek wolnego czasu spędzam z moimi fantastycznymi
przyjaciółmi, świetnymi znajomymi z uczelni. Chodzimy razem do teatru, kina, klubów - jestem
zwykłym dwudziestotrzylatkiem. Staram się też cały czas trzymać kontakt ze swoją wcześniejszą pasją
- teatrem. Po raz kolejny planuję wziąć udział w konkursie recytatorskim, co kiedyś robiłem co
rok.

Barbara Wojtaszek, XI Szkoła Liderów
Nauczycielka polskiego i angielskiego, która studiowała i praktykowała w
Krakowie, pracuje zaś w gimnazjum w podkarpackiej wsi; instruktorka harcerska z doświadczeniem w
trzech grupach wiekowych (harcerze, harcerze starsi, wędrownicy); feministka niewojująca ale
pokojowo przekonująca do swoich racji; samouk dziennikarski, w tym: opiekunka wielkiej ilości
gazetek / pisemek szkolno - harcerskich oraz szefowa Kolegium Redakcyjnego Internetowej Gazety
Harcerskiej (www.gazeta.harcerstwo.net). Pierwsze kroki w tworzeniu programów imprez (angażujących
od 20 do 100 osób) oraz pisaniu wniosków grantowych stawiała w harcerstwie, obecnie wykorzystuje
swoje doświadczenia w miejscu pracy. Jak ostatnio podliczyła, w latach 2000 - 2004 udało jej się
samodzielnie zdobyć 25 000 PLN dofinansowań na działalność 77 DSH "Puszcza" oraz gazetki
szkolnej "Gimdziupla". Najciekawsze i najlepsze projekty, o jakich wspomina, to:
Słowiański Bursztynowy Szlak (przy wsparciu Programu Młodzież), Rycerze Króla Jagiełły i Królowej
Jadwigi, The World of English oraz Gimdziupla 2004 - przeczytaj i podaj dalej! (we współpracy ze
Szkołą Liderów, pośrednikiem z kolei Fundacji Wspomagania Wsi).
Będąc uczestniczką XI Szkoły Letniej we
wrześniu 2003 roku chłonęłam dosłownie wszystko, co nam tam oferowano. W pamięć zapadło mi każde
słowo prof. Pełczyńskiego, charyzmatycznego założyciela Szkoły, o Społeczeństwie Obywatelskim oraz
rolach jego liderów - działaczy organizacji pozarządowych, do których i siebie zaliczam. Mnóstwo
niezwykle użytecznej wiedzy - z zakresu tworzenia i zarządzania zespołem, projektem, zmianami;
planowania własnego rozwoju oraz kształtowania samoświadomości swojego stylu działania:
wykorzystania jego plusów, niwelowania minusów - nauczono nas w działaniu, w refleksyjnej praktyce.
Każde doświadczenie tam zdobyte mogę wykorzystać - i wykorzystuję - na różnych poziomach mojej obecnej działalności. To jest
dla mnie bezcenne. Tym bardziej, że w 2004 roku ruszył też program Absolwent, monitorujący i
wspierający dalszą działalność tych, którzy Szkołę ukończyli. To wcielenie w życie idei "Life
Long Learning" i kolejne szanse nadoskonalenie się w pracy z
ludźmi.
Nasz dębicka absolwentka planuje już kolejne działania i projekty, w
których wykorzysta wiedzę i umiejętności ze Szkoły Liderów: kształcenie nastoletnich przywódców
harcerskich i nie tylko, współpraca międzynarodowa, edukacja ekologiczna oraz - wraz z mężem,
również absolwentem XI SL - organizowanie taniej turystyki.
Agnieszka Stępień, XI Szkoła Liderów
Jeszcze w czasie
studiów na psychologii (Uniwersytet Łódzki) zainteresowałam się środowiskiem osób niesłyszących.
Nauczyłam się języka migowego i rozpoczęłam
wolontariat w Polskim Związku Głuchych. Tam spotykając się z tą grupą niepełnosprawnych prowadziłam
szkolenia jak również udzielałam indywidualnych porad psychologicznych. Prowadziłam też rubrykę pt. Psycholog radzi w regionalnym miesięczniku
dla niesłyszących"Co słychać".
Po ukończeniu
studiów pracowałam w Powiatowym Urzędzie Pracy jako psycholog i tłumacz języka migowego.
Prowadziłam również szkolenia dla niepełnosprawnych osób bezrobotnych. W tym samym czasie pomogłam niesłyszącemu małżeństwu otworzyć pierwszy w
Polsce Integracyjny Pub "Dwie Dłonie" - gdzie swoje zatrudnienie znalazło kilka
niepełnosprawnych osób. Obecnie pracuję w Łódzkim Klubie
Biznesu w dziale marketingu PR. Zajmuję się organizowaniem szkoleń, konferencji i spotkań
integracyjnych dla łódzkich biznesmenów i ich rodzin.
Szkoła Liderów jest idealnym miejscem dla młodych ludzi, którzy wiedzą
czego chcą, są kreatywni, mają innowacyjne pomysły i chcieliby wcielać je w życie, poprawiając
dzięki temu funkcjonowanie naszego społeczeństwa. Dla mnie największą wartością na Szkole
Liderów było praktyczne nabycie umiejętności związanych np. z pozyskiwaniem sponsorów, prowadzeniem
rozmów przy dużym audytorium, funkcjonowaniem działów PR w międzynarodowych koncernach jak również
możliwość uczestniczenia w konwersatoriach z profesorami np. Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego.
Zarządzanie czasem, które było nieodzownym warunkiem prawidłowego funkcjonowania na Szkole okazało
się później bardzo przydatne w codziennym życiu.
|