Zespół, wizja, działanie

Portret zbiorowy:
różnorodność Reprezentują różne środowiska, m.in. członkowie lub
członkinie stowarzyszenia promującego tango argentyńskie,
towarzystwa śpiewaczego i związku sportowego na Dolnym Śląsku. Są
też przedstawiciele organizacji rozpoznawalnych lub „uświęconych”
tradycją działania w trzecim sektorze.
– Staraliśmy się zaprosić osoby, które już mają doświadczenia
liderskie; takie, które są autorami kluczowych przedsięwzięć w
swoich organizacjach lub takie, które są dopiero na początku drogi,
ale mają wyraźną wizję działania i zmiany – mówi Marta Jackowska,
koordynatorka tegorocznej Szkoły.
Tę różnorodność chwalili sobie uczestnicy.
– Przygoda w doborowym towarzystwie – mówiła Joanna Gabryszewska ze
Stowarzyszenia Tanga Argentyńskiego.
– Podczas warsztatu przekonałam się, że wychowywanie małego dziecka
i działanie na rzecz własnego rozwoju jest rzeczywiście możliwe!
Organizatorzy umożliwili mi przyjazd z trzymiesięczną córką i jej
opiekunem, a trenerzy i inni uczestnicy, nawiasem mówiąc świetni
ludzie, wspierali mnie w utrzymaniu rytmu karmienia. Nie do
przecenienia! – dodawała Agata Otrębska ze Stowarzyszenia „U
Siemachy”.

Portret idealny: działanie na rzecz zmiany Szkoła rozpoczęła się od warsztatu rozwijającego
umiejętności liderskie. Uczestnicy zmagali się z różnymi zadaniami:
zespołowo pokonywali drogę po żerdziach i beczkach, analizowali
problemy społeczności w Palczewie, budowali makietę „Huty na
Bielanach”.
– Osobom przyglądającym się z boku mogłoby się wydawać, że SLOP to
jakiś pic na wodę fotomontaż, zupełnie niepoważna impreza: bieganie
po lesie, budowanie domków z tektury, skakanie po drzewach – mówi
Anna Otrębska ze Stowarzyszenia „U Siemachy”. – Jednak właśnie te
niby niepoważne zadania realizowane podczas warsztatów outdoorowych
pozwoliły nam sprawdzić nasze umiejętności liderskie w warunkach
zupełnie odmiennych od naszej codziennej działalności. Bardzo
odświeżające i uczące pokory doświadczenie.
– Przygotowując warsztat założyliśmy, że lider jest jak kamień
wrzucony w wodę, która zatacza coraz większe kręgi – komentował
warsztat Paweł Krzywicki, trener Stowarzyszenia Szkoła Liderów – To
znaczy, że lider efektywnie pracuje zespołowo po to, żeby
przeprowadzić ważne zmiany w swojej społeczności. Praca zespołowa
jest narzędziem zmiany, nie celem samym w sobie.
O takim liderstwie w działaniu publicznym mówili też zaproszeni
goście. Kuba Wygnański, inicjator wielu pozarządowych
przedsięwzięć, wyliczał liderskie cechy: przedsiębiorczość, odwaga,
gotowość na porażki, umiejętność dostrzegania i łączenia różnych
perspektyw.
Na fakt, że liderstwo to zespół cech, rola do wypełnienia, ale
również powołanie zwracał uwagę Zbigniew Pełczyński, założyciel
Stowarzyszenia Szkoła Liderów, podczas inauguracji.
Podkreślał też, że lider/ka musi czasem czekać, niczym Churchill,
na sprzyjające okoliczności.
To coś, na co Szkoła nie ma wpływu.
– Działacze publiczni znajdują się w trudnej sytuacji wyjściowej,
bo Polacy są generalnie przywiązani do idei silnego przywódcy –
mówi Przemysław Radwan, dyrektor Stowarzyszenia. – oczekują
„zrobienia czegoś”, a nie „zaangażowania kogoś”. W tym sensie
działania liderskie wiążą się często z samotnością i koniecznością
przełamywania oporu. Dlatego, jak podczas każdego przedsięwzięcia
edukacyjnego, chcemy naszych uczestników wzmocnić. Chcielibyśmy
jednak wierzyć w to, że z ta inwestycja jakoś się nam, obywatelom,
spłaci.

Portret indywidualny: powstaje przy udziale
tutora
Po raz pierwszy w tym roku uczestnicy Szkoły będą pracować z
tutorem – osobą, która pomoże zastosować wiedzę, doświadczenia i
refleksję ze Szkoły w indywidualnym planie liderskiego
rozwoju.
– Zadaniem tutora jest pomoc w zaplanowaniu jednej zmiany w
działaniu – wyjaśnia Agnieszka Szelągowska, tutorka programu. – To
bardzo karkołomne zadanie, bo mamy na to jedynie dwie rozmowy, a to
są bardzo ciekawe osoby! Sami jesteśmy ciekawi, jak będzie się
układała nasza relacja, i jakie będą rezultaty takiego sposobu
pracy.
Paweł Sikora podkreślił, że nie wrócił po warsztacie z gotową
receptą, jak być liderem.
– Wręcz przeciwnie, stawia się tu całe mnóstwo trudnych pytań i
zmusza do refleksji nad sobą, swoimi wyborami. Odpowiedzi
uczestników szkoły są zapewne zróżnicowane, ale wrażenie
uczestniczenia w czymś bardzo ważnym jest wspólne dla
wszystkich.
Właściwa, ośmiodniowa Szkoła, rozpocznie się 28 listopada 2008 w
Popowie. Przed uczestnikami spotkania, min. z liderami różnych
sektorów: Henrykiem Wujcem, Andrzejem Blikle, Joanną Rajkowską,
Piotrem Pacewiczem.
IV Szkoła Liderów Organizacji Pozarządowych jest finansowana z
Rządowego Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich.
|