"Szkoła Pełczyńskiego" - Rzeczpospolita
Szkoła Pełczyńskiego
Andrzej Poszewiecki, "Rzeczpospolita On-line" 24 grudnia 1999 r.
W 1994 r. w polskim życiu
polityczno-społecznym pojawiła się, stworzona przez Zbigniewa Pełczyńskiego, Szkoła dla Młodych
Liderów Społecznych i Politycznych. Od 1994 r. odbyło się już siedem edycji tego szkolenia,
ukończyło je ponad 300 osób.
Co to za
szkoła?
Odpowiedzi na to pytanie starały się szukać telewizje, prasa.
Reportaże przestawiające dzieło Zbigniewa Pełczyńskiego realizowały nie tylko polskie media
(podczas siódmej edycji Szkoły Liderów, gośćmi byli m.in. dziennikarze z Japonii i Australii).
Szkołą, a dokładniej jej uczestnikami zainteresowali się także socjologowie. Efektem pracy tych
ostatnich jest książka pt. Młodzi liderzy zmian?". Naukowcy z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN
chcieli poznać, kim są ludzie biorący udział w szkoleniach oraz co daje im uczestnictwo w
Szkole.
Z czego wynika tak duże zainteresowanie i czy naprawdę warto poświęcać
tyle czasu tej inicjatywie? Odpowiedź na te pytanie wydaje się brzmieć - tak. Szkoła Liderów stara
się przenieść do Polski niektóre tradycje brytyjskiej, rozwiniętej kultury politycznej i aktywności
społecznej. Jej misją jest wspieranie rozwoju społeczeństwa obywatelskiego w Polsce i krajach
Europy Środkowej i Wschodniej.
- Rozwój Polski wymaga kształcenia dużej liczby osób mogących grać
przywódcze role w różnego rodzaju organizacjach, przedsiębiorstwach - mówi Z. Pełczyński - Ludzi z
talentem, zwłaszcza młodych, jest w Polsce mnóstwo, jednak nie mają oni możliwości rozwoju swego
potencjału liderskiego. Stąd pomysł stworzenia organizacji zajmującej się kształceniem tych ludzi -
tłumaczy motywy założenia Szkoły jej ojciec chrzestny".
Jednym z głównych zadań, jakie stawia przed sobą Szkoła jest
profesjonalne przygotowanie młodych ludzi do życia publicznego. Jednak, aby dostać się na
dwutygodniowy (pierwsze edycje trwały nawet miesiąc) kurs trzeba mieć już na swoim koncie jakieś
osiągnięcia. Proces aplikacyjny do Szkoły jest dwustopniowy. Pierwszy etap polega na wypełnieniu i
wysłaniu ankiety dotyczącej dotychczasowej działalności społecznej lub politycznej. Po analizie
przysłanych materiałów część aplikantów zapraszana jest do Warszawy na rozmowy kwalifikacyjne, po
których wybierani są ci, którzy biorą udział w Szkole.
Udział w zajęciach nie jest bezpłatny. Uczestnicy siódmej edycji sami
musieli pokryć niecałe 10% całkowitego kosztu szkolenia (tj. 450 zł). Pełna odpłatność za udział w
Szkole wynosiła w 1999 r. 5000 zł. Różnicę pokrywali sponsorzy, którzy ufundowali kilkadziesiąt
stypendiów. W poprzednich edycjach Szkoły większość środków przeznaczonych na jej organizację
pochodziła od fundacji i z programów pomocowych. W ostatniej edycji w finansowanie mocniej
zaangażowały się także przedstawiciele świata biznesu: firmy konsultingowe, komputerowe, banki.
Patronat prasowy nad całym wydarzeniem objęła Rzeczpospolita", dzięki czemu młodzi liderzy
codziennie otrzymywali tę gazetę.
Poświętne
W 1999 r. roku po raz pierwszy Szkoła odbywała się jesienią.
Poprzednich sześć edycji miało miejsce latem. Bazą ostatniego szkolenia było Poświętne, położone
tuz obok Płońska. Zjawiło się tam około 40 młodych (limit wieku obowiązujący w Szkole to 19-25 lat)
ludzi z terenu całej Polski. Byli wśród nich działacze organizacji społecznych, studenckich oraz
politycznych (ci stanowili większość). W tej ostatniej grupie znaleźli się zarówno członkowie
młodzieżówek UW, AWS, SLD, PSL, UPR, jak też asystenci posłów, czy też radni (m.in. 23-letni
przewodniczący komisji rewizyjnej rady miejskiej w Karpaczu Andrzej Pawluszek). Ludzie ci uczyli
się podczas 14 dni zajęć jak ze sobą współpracować i efektywnie komunikować. W porównaniu z
pierwszymi edycjami Szkoły, coraz mniej widoczna jest różnica w liczbie osób wywodzących się ze
środowisk politycznych i społecznych. O ile w 1994 r. ludzie działający na scenie politycznej
zdecydowanie przeważali, o tyle w 1999 r. około 40% uczestników stanowili przedstawiciele
organizacji studenckich, społecznych, czy charytatywnych. Szkoła stwarza możliwość, a wręcz zmusza
do współpracy ludzi wywodzących się z różnych środowisk o bardzo zróżnicowanych poglądach.
- Na przestrzeni kilku lat funkcjonowania Szkoły stwierdzam, że
uczestnicy nie zmienili się zbyt mocno. Materiał ludzki", który rekrutujemy w dalszym ciągu jest
bardzo dobry i wart tej inwestycji, którą w niego dokonujemy - mówi prof. Pełczyński. - Pozytywem
jest większa ilość kandydatów z regionów mniej rozwiniętych i bardziej oddalonych od Warszawy. W
swoich środowiskach ci ludzie mają małe szanse na tego typu szkolenia.
Dwutygodniowe zajęcia w Szkole są niezwykle intensywne. Niektórzy
uczestnicy ostatniej edycji nie spodziewali się, że przyjdzie im się spotkać z takim natłokiem
zajęcia. W ciągu czternastu dni nie było można liczyć na dłuższą chwilę wypoczynku. Zajęcia
zaczynały się o godzinie 9.00 i trwały zazwyczaj do 22.00. Co wypełniało ten czas?
Szkoła kładzie duży nacisk na praktykę. Dlatego też bardzo ważnym jej
elementem są warsztaty. Profesjonalni trenerzy uczą młodych liderów wielu potrzebnych w
działalności społecznej i politycznej umiejętności: jak planować projekty, jak angażować członków
zespołu do wspólnej pracy, jak kierować tą pracą. Uczestnicy Szkoły zdobywają także wiedzę
dotyczącą umiejętności wystąpień publicznych (tu oczywiście nie może się obejść bez nagrywania
swych wystąpień na kamery i ich późniejszego analizowania), kontaktów z mediami, negocjacji.
Debaty
oksfordzkie
Dla dużej części młodych liderów czymś nowym i ciekawym są debaty
oksfordzkie. Uczą one zwięzłości wypowiedzi, prezentowania swoich argumentów. Poza tym są
atrakcyjne w odbiorze. Gośćmi debat podczas siódmej edycji Szkoły byli m.in. Janusz Lewandowski,
Zbigniew Siemiątkowski, Ryszard Bugaj, Stanisław Michalkiewicz czy Juliusz Braun. Poza nimi w
Poświętnem zjawili się także Piotr Ikonowicz oraz Andrzej Celiński. Co prawda swój przyjazd
zapowiadało większa grupa przedstawicieli różnych partii, lecz napięta sytuacja w Sejmie, związana
z uchwalaniem stawek podatków uniemożliwiła dotarcie na miejsce.
Uczestników szkolenia odwiedzają nie tylko politycy. Wykłady mają
także przedstawiciele świata biznesu i prasy. Podobnie było w 1999 r. Tym razem gośćmi byli m.in.
redaktor naczelny Rzeczpospolitej" - Piotr Aleksandrowicz, zastępca redaktora naczelnego Życia" -
Jan Wróbel oraz prezes Commercial Union Zygmunt Kostkiewicz.
Ciekawym elementem Szkoły jest nauka prowadzenia kampanii wyborczych.
Młodzi wykładowcy (absolwenci wcześniejszych edycji Szkoły) mający za sobą szkolenia w USA,
Wielkiej Brytanii i Holandii oraz dużą wiedzę praktyczną, bardzo ciekawie i z dużym zaangażowaniem
przekazują swą wiedzę. Oczywiście również w tym przypadku nie może się obejść bez symulacji
zmuszających do wykorzystania teorii w praktycznym działaniu.
Głównym punktem, swoistym clou Szkoły jest projekt końcowy. Zmusza on
do wykorzystania całości wiedzy, która zdobywa się podczas dwóch tygodni zajęć. Uczestnicy siódmej
edycji Szkoły Liderów podzieleni zostali na dwie grupy, które musiały przygotować kampanie
dotyczące przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Jedna z grup opowiadała się za", a druga
przeciw". Projekt końcowy trwał ponad dobę. Młodzi liderzy pracowali z niezwykłym zaangażowaniem.
Niektóre osoby położyły się spać o 6.00, by już po dwóch godzinach ponownie wrócić do pracy.
- Które zajęcia były najciekawsze? Trudne pytanie - odpowiada Andrzej
Pawluszek radny z Karpacza. - Rewelacyjne były konwersatoria. Jednak mi najbardziej w pamięci
utkwiły warsztaty i kampania referendalna.
- Myślę, że wiele rzeczy przyda się w mojej działalności - mówi Marcin
Maj z Przemyśla. - Z pewnością ciekawe były warsztaty. Jednak apogeum tych dwóch tygodni była
kampania referendalna. Prawdziwy stres, napięcie terminów, kłopoty z komunikacją, to była istna
polityczna szkoła życia. Dzięki tym dwu tygodniom czuję się dużo pewniej w pracy z ludźmi.
Udział w dwutygodniowym kursie otwiera przed jej absolwentami nowe
możliwości działania. Szkoła poprzez swoją intensywność i interaktywność daje dobre rezultaty
przyspieszając rozwój umiejętności i mobilizując do aktywności. Oczywiście jest ona także miejscem,
w którym nawiązuje się wiele nowych, ciekawych znajomości.
Część absolwentów nie kończy swej przygody ze Szkołą w momencie
otrzymania dyplomu jej ukończenia. Ci, którzy mają chęć do współpracy otrzymują szanse dalszego
rozwoju. Nawiązują kontakty z ciekawymi w wpływowymi ludźmi kontynuując misję Szkoły. Część
absolwentów bierze udział - już jako asystenci - w następnych edycjach warsztatów. W 1999 r. jednym
ze sponsorów Szkoły była firma zajmująca się marketingiem politycznym, założona przez grupę osób,
które kilka lat temu same uczestniczyły w jej zajęciach.
- Szczerze mówiąc wiele bym dał za możliwość ponownego przeżycia tych
14 dni - mówi miesiąc po zakończeniu siódmej Szkoły A. Pawluszek.
Sylwetka prof. Zbigniewa
Pełczyńskiego
Zbigniew Andrzej Pełczyński urodził się w 1925 roku w Grodzisku
Mazowieckim. W czasie II wojny światowej walczył w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie trafił do
Wielkiej Brytanii, która stała się jego drugą ojczyzną. Studiował ekonomię (na uniwersytecie w St.
Andrews) oraz filozofię i politologię (na Uniwersytecie Oxfordzkim). W 1953 roku rozpoczął pracę w
Pembroke College, gdzie przez 40 lat wykładał m.in. filozofię polityczną, historię myśli
politycznej i społecznej oraz historię powojenną Polski.
Wśród studentów, którzy uczęszczali na jego zajęcia byli późniejsi
posłowie do brytyjskiego parlamentu, senatorowie amerykańscy, premier Węgier Viktor Orban oraz Bill
Clinton. Ten ostatni przez pewien czas znajdował się pod opieką naukową polskiego profesora. Obecny
prezydent USA napisał pod okiem Z. Pełczyńskiego esej dotyczący problemów Związku Radzieckiego.
Dzięki działalności prof. Pełczyńskiego wielu polskich naukowców miało
możliwość wyjechania do Oxfordu. Po zmianach, które nastąpiły w Polsce w 1989 Profesor postawił
zrobić coś więcej dla swej ojczyzny. Był doradcą Komisji Konstytucyjnej Sejmu RP, członkiem Rady
Premiera RP ds. kształcenia urzędników państwowych, założycielem w imieniu George'a Sorosa
Fundacji im. Stefana Batorego.
W 1994 r. Z. Pełczyński założył Stowarzyszenie Szkoła Liderów i
kieruje nim do dzisiaj.
|