O Stowarzyszeniu
Programy
Nasi partnerzy
Instytucje partnerskie
Dla absolwentów
Kalendarium
Napisali o nas
Kontakt
Czytelnia
Archiwum
ZAP-oteka
OFERTA SZKOLENIOWA
Galeria
"Oczami absolwenta (...)" - Portal www.ngo.pl
"Oksfordzka w formie, europejska w treści. Debata Szkoły Liderów" - Portal www.ngo.pl
"Lider szkolony" - Gazeta Wrocławska
"Zmieniać na lepsze" - Rzeczpospolita
"Polish leaders heading eastwards" - The Warsaw Voice
"Trouble-Shooting" - The Warsaw Voice
"Guru Młodych Liderów" - Goniec Górnośląski
"Szkoła Pełczyńskiego" - Rzeczpospolita
"Otwarte koszary" - Nowiny
"Odwaga działania" - Rzeczpospolita
"W szkole nauczyciela Clintona" - Wędrowiec
"Zostań brzytwą" - Polityka
"Czas na lidera (...)" - Życie Warszawy
"Oksford w Warszawie" - Magazyn Gazety Wyborczej
"Oksford w Warszawie" - English translation
"Przeciw przemocy" - Tygodnik Wołomiński
O XVII SLSO

"Czas na lidera (...)" - Życie Warszawy

Czas na Lidera. W tej szkole uczy się kultury politycznej
Joanna Tomaszewska, "Życie Warszawy", 1 kwietnia 1998

Sympatycy SLD przygotowywali kampanię prezydencką Lecha Wałęsy. Członkowie UW pracowali dla Józefa Zycha. Potem wszyscy razem spotkali się na piwie. Niemożliwe? Niezupełnie. Takie szarady międzypartyjne odbywają się w Szkole Młodych Liderów w Warszawie.

To jedyna placówka w Polsce, która przygotowuje młodych ludzi do pełnienia funkcji polityka, samorządowca lub społecznika. Założył ją w 1994 roku profesor Zbigniew Petczyński, wykładający w Oksfordzie, pomysłodawca stworzenia Fundacji Batorego i były tutor Billa Clintona. Powód był prozaiczny: Polscy politycy są przeważnie amatorami. Wielu z nich ma małe pojęcie, o tym jak rozmawiać z mediami, jak się sprzedać, przekonać do swoich racji, porywająco przemawiać i wymownie argumentować.

- Naszym elitom często brakuje kultury politycznej. Spójrzmy choćby na nowych posłów, na ich wystąpienia w Sejmie, telewizji, podczas konferencji prasowych. Oni nieraz ględzą, ich debaty są nudne, a do przeciwników politycznych odnoszą się czasami z agresją. Na korytarzach sejmowych panuje moda na ignorowanie przedstawicieli innych ugrupowań. -Na- wódkę idzie się wyłącznie ze "swoimi". Postkomunista ma napić się z prawicowcem? Nigdy! - zauważa profesor Pełczyński. - To chora sytuacja, raczej nie znana na Zachodzie, gdzie dla polityka liczy się przede wszystkim profesjonalizm. Dlatego głównym zadaniem Szkoły Młodych Liderów jest zaszczepienie w młodych ludziach kultury politycznej. Uczymy ich tego poprzez integrację. Hasło wszystkich, bez względu na opcję polityczną, brzmi: "Jesteśmy partnerami".

HENRYK WUJEC (UW): - Szkoła dla Młodych Liderów Społecznych i Politycznych jest rzeczywiście szkolą polityki, rozumianej jako służba publiczna i sztuka rozwiązywania problemów społecznych, a nie tzw. walka o stołki.

KRZYSZTOF KRÓL (KPN): - Są dwa sposoby wymiany elit politycznych w państwie. Pierwszy to ograniczyć limit wieku osób zajmujących się polityką do 40 lat. Drugi - kształcić młodszych, by byli lepsi od starszych. Popieram ten drugi pomysł.

Profesor wyjmuje gruby album. Ze zdjęć uśmiecha się grupa młodych ludzi w podkoszulkach z rysunkiem dwóch rąk. Jedna wręcza drugiej pałeczkę, to symbol przekazywania władzy. Zajęcia w Szkole Młodych Liderów odbywają się podczas trzytygodniowych szkół letnich i w ciągu roku na krótkich specjalistycznych warsztatach. Przez miesiąc sympatycy albo członkowie różnych partii, od ROP po SLD, oraz pozapartyjni działacze społeczni spotykają się pod Warszawą z najwybitniejszymi przedstawicielami polskiej sceny politycznej, znanymi dziennikarzami i autorytetami w dziedzinie stosunków polityczno-społecznych. Do. tej pory odwiedzili szkołę m.in. prof. Wiesław Chrzanowski, Krzysztof Król, prof. Leszek Balcerowicz, Jan Maria Rokita, prof. Wiktor Osiatyński, Marek Borowski, Włodzimierz Cimoszewicz, prof. Michał Kulesza oraz wielu zagranicznych gości.

Przyszli politycy i działacze społeczni kształcą się w trzech blokach tematycznych: komunikacji społecznej, negocjacji i technik rozwiązywania konfliktów oraz pracy zespołowej i umiejętności przywódczych. Zdecydowanie więcej tu praktyki niż teorii. Są więc gry symulacyjne. Na przykład nowa grupa ekologiczna próbuje przekonać do swojego programu nastawionych krytycznie dziennikarzy. Podczas aranżowanych konferencji prasowych na występującego kieruję się kamery i aparaty fotograficzne, by oswoił się z takimi sytuacjami w przyszłości. Odbywają debaty polityczne, spierają się na argumenty, przygotowują kampanie wyborcze - najczęściej nie swoich partii. Przygotowywanie przez zwolennika ROP przemówienia dla SLD-owca, czy wspólne opracowywanie strategii rozwoju Lidzbarka Warmińskiego jest najlepszym sposobem, by nauczyć się trudnej sztuki kompromisu i współpracy ponad podziałami.

- I udaje się - twierdzi profesor Pełczyński. Ostatnio zadzwonił absolwent szkoły, chłopak z młodzieżówki konserwatywnej AWS. Mówi: przyjaźnię się z człowiekiem z SLD. To sukces pana profesora, że z postkomunistą chodzę na wódkę!

MAREK BOROWSKI (SLD): - Spędziłem z młodymi ludźmi kilka godzin na ostrej dyskusji i nie byt to czas stracony. A najlepsze jest to, że młodzi socjaldemokraci i socjaliści, KPN-owcy i młodzi demokraci, zwolennicy UPR i innych ugrupowań, uczą się dyskutować, rozumieć własne intencje i motywacje.

CZESŁAW BIELECKI (RUCH STU): - Szkoła Młodych Liderów jest tym miejscem, gdzie można uwierzyć w przyszłość polskiej demokracji. Spotykam w niej ludzi nie zaczadzonych komunizmem, ciekawych świata i chcących tworzyć nowe państwo.

- Creme de la creme - tak nazywa profesor swoich uczniów. Nic dziwnego. Zanim trafią do Szkoły Liderów, 'przechodzą ostrą selekcję. Obowiązuje ich dwustopniowa rekrutacja: ankiety personalne i rozmowy kwalifikacyjne. Muszą mieć 18-25 lat, pewne doświadczenie i zaangażowanie w działalność polityczną lub społeczną. Ta pierwsza dotyczy 60 procent uczniów.

- Byłem wyjątkiem - mówi 22-letni Piotr Trębicki, absolwent szkoły sprzed dwóch lat. Jako jeden z niewielu prezentował lokalny nurt społeczny. - Obserwowałem początkowo nieufność między różnymi grupami. AWS patrzył z niechęcią na SLD. Jednak już po kilku dniach pracowali razem w grupach. Sam, choć sympatyzuję z centroprawicą, lubiłem pracować z pewnym lewicowcem. Szkoła nauczyła mnie i innych młodych działaczy tolerancji politycznej - wspomina. Dla niego najtrudniejsza okazała się autoprezentacja.

- Pierwszy raz znalazłem się w takiej sytuacji. Zaowocowało to tremą i spięciem. Potem, gdy oglądałem siebie na wideo, zauważyłem pewne minusy. Mówiłem za szybko i zbytnio gestykulowałem. Piotr Trębicki pochodzi z Sokołowa Podlaskiego. Działać zaczął w szkole podstawowej. Był gospodarzem klasy i wydawał gazetkę "Click clack". W L.O. znalazł się w zarządzie Społecznej Rady Programowej Sokołowskiego Ośrodka Kultury. Potem napisał wywiad z prof. Kuleszą do "Tygodnika Siedleckiego" i dostał się na prawo na UW. Chce w tym roku startować w wyborach samorządowych w Sokołowie. Gdyby zdobył mandat, byłby najmłodszym tamtejszym radnym.

TOMASZ NAŁĘCZ (UP): - Takie szkoły potrzebne są z dwu względów. Po pierwsze dlatego, że polityka to zawód wymagający przygotowania. Po drugie dlatego, że spotykają się tam ludzie, którzy w przyszłości będą zajmować najwyższe stanowiska.

JANUSZ PIECHOCIŃSKI (PSL): - Większość polskich polityków zajmuje się polityką z przypadku. Bądź tym, który od samego początku myśli o niej poważnie i będzie chciał się nią parać zawodowo.

Sylwia Wilkos skończyła Szkołę Liderów dwa lata temu. Studiuje na trzecim roku prawa zaliczając równocześnie przedmioty z roku czwartego. Pracuje w kancelarii posła Henryka Wujca (UW) i sama nie wie skąd bierze na to wszystko czas. - Szkoła nauczyła mnie samo-dyscypliny. Teraz to procentuje - mówi i zastanawia się, co jeszcze dobrego można powiedzieć o inicjatywie prof. Pełczyńskiego. - Wszystko już zostało powiedziane i pod wszystkim się podpisuję - dodaje. Karierę polityczną odkłada na później. - Najpierw chcę skończyć studia i zdobyć w moim zawodzie jakąś pozycję. Uważam, że dopiero wtedy, z wiedzą i doświadczeniem, mogę ubiegać się o mandat do parlamentu. Nie chcę być politykiem z przypadku.

"Malowanych" polityków w Sejmie spotyka codziennie. - Jeśli osoba z komisji budżetowej wie o przygotowaniu budżetu mniej niż ja, studentka prawa, to jaki poziom polityka prezentuje?! - oburza się Sylwia. Takich przypadków niekompetencji zna więcej. Na szczęście po sejmowych korytarzach kręci się coraz więcej znajomych twarzy, ludzi których poznała w Szkole Liderów.



XVIII Szkoła Liderów Społeczeństwa Obywatelskiego
Specjalistyczne seminarium dla radnych
Szkoła Liderów Polonijnych Argentyny i Brazylii
Liderzy do samorządu
Staż w USA
Wywiad z Maciejem Wiśniewskim - prezesem firmy Consus
Europejska Szkoła Liderów Polonijnych
Publikacja Programu Liderzy PAFW
La Escuela de Líderes de la Comunidad Polaca en Argentina y Brasil
Daj głos mieszkańcom!
Głos dla mieszkańców!
Wywiad z Maciejem Batorem - absolwentem
Grant instytucjonalny od Fundacji im. Stefana Batorego
Małgosia Halber Człowiekiem Wielkiego Serca 2009
Doroczna Nagroda FRDL
Wywiad z Absolwentem VI SLSO
Dzień Liderstwa
Artykuł o Szkole Liderów
„Komitety Obywatelskie ’89 – Kawiarnie Obywatelskie ‘09”
ZAP-oteka
Masz Głos Masz Wybór w 2010
Konkurs na Asystenta XVIII Szkoły Liderów Społeczeństwa Obywatelskiego
Dyrygent w orkiestrze
XVII Szkoła Liderów Społeczeństwa Obywatelskiego