Osoby poniżej 18. roku życia stanowią jedną piątą społeczeństwa. Jednocześnie niemal każda decyzja dotycząca edukacji, zdrowia, bezpieczeństwa czy technologii wpływa na ich życie. Mimo to dzieci wciąż pozostają jedną z najmniej reprezentowanych grup w procesie tworzenia polityk publicznych.
Jak tworzyć państwo, które rzeczywiście uwzględnia potrzeby najmłodszych? Jak odpowiadać na wyzwania związane z bezpieczeństwem cyfrowym, rozwojem sztucznej inteligencji czy zdrowiem psychicznym dzieci? I czy obecne rozwiązania nadążają za rzeczywistością, w której dorasta młode pokolenie?
To właśnie wokół tych pytań koncentrowała się dyskusja podczas kolejnego Śniadania Absolwenckiego Szkoły Liderstwa.
Choć impulsem do spotkania był Międzynarodowy Dzień Dziecka, rozmowa wykraczała daleko poza tę okazję. Dotyczyła odpowiedzialności państwa, jakości prawa, bezpieczeństwa cyfrowego oraz tego, czy jako społeczeństwo potrafimy dostrzec perspektywę najmłodszych.
Dzieci nie są „grupą specjalną”. Są jedną piątą społeczeństwa
Osoby poniżej 18. roku życia stanowią około 20% mieszkańców Polski. Jednocześnie – jak podkreślano podczas spotkania – nawet 90% projektów publicznych wpływa na ich życie, choć często tylko pośrednio.
Mimo to w polskim systemie prawnym nadal brakuje jednej, kompleksowej ustawy dotyczącej praw dziecka. Ich sytuacja regulowana jest przez wiele rozproszonych przepisów, co utrudnia budowanie spójnej polityki publicznej. W efekcie dzieci zbyt często postrzegane są jedynie jako odbiorcy decyzji dorosłych, a nie jako pełnoprawni uczestnicy życia społecznego.
Dla dziecka czas płynie inaczej
Jednym z najmocniejszych wątków spotkania było zwrócenie uwagi na kategorię czasu.
Dwa lata pandemii dla osoby dorosłej były trudnym okresem. Dla siedmiolatka mogły stanowić nawet jedną trzecią całego dotychczasowego życia.
Ta perspektywa powinna być obecna przy projektowaniu każdej polityki publicznej dotyczącej dzieci – od edukacji po zdrowie psychiczne. Uwzględnianie doświadczeń najmłodszych oznacza bowiem nie tylko reagowanie na bieżące problemy, ale również rozumienie, jak bardzo decyzje podejmowane dziś wpływają na całe ich dalsze życie.
Wysłuchać dzieci to coś więcej niż zaprosić je do komisji
Prawo do bycia wysłuchanym jest jednym z fundamentów Konwencji o prawach dziecka.
Jednak – jak zauważono podczas dyskusji – samo powoływanie młodzieżowych rad czy komisji nie oznacza jeszcze realnego udziału młodych ludzi w podejmowaniu decyzji.
Potrzebujemy partnerskiego dialogu, profesjonalnych badań oraz tworzenia prawa z uwzględnieniem rzeczywistego wpływu nowych regulacji na dzieci. Chodzi nie tylko o stworzenie przestrzeni do zabrania głosu, ale o takie projektowanie procesów decyzyjnych, które pozwolą ten głos rzeczywiście usłyszeć i uwzględnić.
Internet stał się miejscem realnej przemocy
Jednym z najbardziej poruszających tematów było bezpieczeństwo cyfrowe.
Padły dane pokazujące skalę problemu:
- 68% dzieci doświadcza przemocy seksualnej w internecie,
- w Polsce zapadł dotychczas tylko jeden wyrok dotyczący tzw. gwałtu cyfrowego.
Podczas spotkania uczestnicy zobaczyli również działanie projektu Police2Peer – systemu Europolu i policji norweskiej monitorującego próby pobierania nielegalnych materiałów w sieciach wymiany plików. Mapa działająca w czasie rzeczywistym pokazała, że problem nie jest odległy ani abstrakcyjny – dzieje się tu i teraz.
AI zmienia rzeczywistość szybciej niż prawo
Deepfake, manipulacja obrazem, rekrutowanie młodych ludzi do działań ekstremistycznych czy wojny informacyjnej – to nie scenariusze przyszłości. To wyzwania, z którymi szkoły, rodzice i instytucje publiczne mierzą się już dziś.
Jednocześnie system bardzo często reaguje dopiero wtedy, gdy dochodzi do tragedii. Tymczasem skutki psychiczne takich doświadczeń mogą ujawniać się wiele lat później.
Rozwój nowych technologii sprawia, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo dzieci nie może spoczywać wyłącznie na rodzinach czy szkołach. Coraz większą rolę odgrywa państwo oraz jakość tworzonych regulacji, które powinny nadążać za tempem zmian technologicznych.
Co to oznacza dla osób tworzących polityki publiczne?
To spotkanie pokazało, że prawa dziecka nie są tematem wyłącznie dla pedagogów, psychologów czy organizacji społecznych. To kwestia jakości państwa.
Jeżeli chcemy tworzyć dobre polityki publiczne, musimy uwzględniać perspektywę tych, którzy nie mają jeszcze prawa głosu, ale których dotyczą niemal wszystkie podejmowane dziś decyzje.
Bo bezpieczeństwo cyfrowe, zdrowie psychiczne i podmiotowość dzieci nie są wyzwaniami przyszłości.
To wyzwania teraźniejszości.
Temat praw dziecka w Polsce podjęliśmy podczas Śniadania Absolwenckiego Szkoły Liderstwa, które odbyło się 1 czerwca, w Międzynarodowy Dzień Dziecka. Wspólnie z dr Konradem Ciesiołkiewiczem – politologiem, publicystą, doktorem nauk społecznych, wiceprzewodniczącym Państwowej Komisji ds. przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich poniżej 15. roku życia (PKDP), przewodniczącym rady Fundacji Dorastaj z Nami oraz ekspertem związanym z Uczelnią Korczaka – rozmawialiśmy o kondycji praw dziecka w Polsce oraz wyzwaniach, od bezpieczeństwa cyfrowego po systemowe rozwiązania, z którymi mierzą się dziś najmłodsi.
Dziękujemy wszystkim absolwentkom i absolwentom za obecność oraz inspirującą dyskusję. Wierzymy, że takie spotkania są nie tylko przestrzenią wymiany doświadczeń, ale także impulsem do tworzenia lepszych polityk publicznych – opartych na wiedzy, dialogu i odpowiedzialności za przyszłe pokolenia.
