fbpx

Trauma a państwo. Relacja ze Śniadania Absolwenckiego z prof. Michałem Bilewiczem

Jak trauma historyczna kształtuje zaufanie do państwa i instytucji? Dlaczego w Polsce wciąż powracają martyrologiczne narracje, a jednocześnie brakuje przestrzeni do swobodnego przepracowywania doświadczeń przeszłości? I co można zrobić, by trauma nie definiowała przyszłości kolejnych pokoleń? O tym rozmawialiśmy z prof. Michałem Bilewiczem podczas pierwszego w tym sezonie Śniadania Absolwenckiego Szkoły Liderstwa im. Zbigniewa Pełczyńskiego. Spotkanie nawiązywało do jego książki „Traumaland. Polacy w cieniu przeszłości„.

Nieufność jako dziedzictwo traumy

Zdaniem prof. Bilewicza, polskie doświadczenie XX wieku – wojna, okupacja, komunizm – wytworzyło głęboką nieufność wobec instytucji i państwa. – Żeby przetrwać w czasach okupacji, trzeba było mieć w sobie dużą dozę ostrożności i podejrzliwości – podkreślał. Ta postawa adaptacyjna utrwaliła się i dziś przejawia się w niskim zaufaniu obywateli zarówno do państwa, jak i do innych ludzi.

Trauma, jak wskazywał ekspert, nie znika wraz z pokoleniem, które ją przeżyło. Jest przekazywana – przez rodzinne historie (albo milczenie), przez szkołę, muzea i kulturę. Dlatego kolejne generacje przejmują lęki, które stają się ich „prawdą o świecie”, choć nie zawsze znają ich źródło. To prowadzi do mentalności spiskowej i do paranoidalnego obrazu rzeczywistości, w którym dominuje oczekiwanie zagrożenia.

Martyrologia i pamięć zbiorowa – siła i pułapka

W dyskusji pojawił się także wątek martyrologii i jej wpływu na postawy obywatelskie. W Polsce pamięć zbiorowa często przyjmuje formę narracji o cierpieniu i bohaterstwie. Prof. Bilewicz wskazywał, że takie podejście – choć potrafi budować dumę i więzi – niesie ryzyko politycznej instrumentalizacji i podsycania lęków.

– Społeczeństwo straumatyzowane jest bardzo podatne na strach – zauważył. Dlatego łatwo mobilizować wyborców wizją zagrożenia: „Polska zostanie zalana obcymi”, „znowu staniemy się ofiarą”. W tle często działają nieopowiedziane historie – np. o gwałtach z czasów II wojny światowej – które kształtują zbiorowe lęki, choć nigdy nie zostały przepracowane.

Jednocześnie ważne jest, by pamięć nie była tylko źródłem podziałów. Heroiczne przykłady, jak ratowanie Żydów, mogą budować pozytywną tożsamość, o ile nie są fałszywie uogólniane na „cały naród”. Uzupełnianie narracji martyrologicznej o historię społeczną i gospodarczą może pomóc stworzyć pełniejszy obraz przeszłości.

Drogi wyjścia – od traumy do zrozumienia

Czy można sprawić, by trauma nie determinowała przyszłości? Prof. Bilewicz wskazywał, że kluczową rolę odgrywa otwartość na rozmowę. – Wyleczyć PTSD można tylko poprzez opowiadanie: rodzinie, w pracy, terapeucie. Problem w Polsce polegał na tym, że przez lata doświadczenia wojenne były przemilczane – mówił.

Instytucje kultury, edukacja i media mogą odegrać ważną rolę w budowaniu przestrzeni do dialogu i nadawania trudnym historiom właściwego kontekstu. Potrzebne są narracje, które nie dzielą, lecz pozwalają zrozumieć złożoność losów.

Ekspert podkreślał też, że trauma może mieć pozytywne konsekwencje – społeczeństwa straumatyzowane lepiej radzą sobie w sytuacjach kryzysowych, a więzi rodzinne okazują się wyjątkowo silne. Widać to m.in. we wsparciu, jakie Polacy okazali Ukraińcom po 2022 roku.

Podsumowanie

Spotkanie z prof. Michałem Bilewiczem pokazało, że historia nie jest zamkniętą przeszłością, lecz wciąż wpływa na to, jak myślimy o państwie, instytucjach i innych ludziach. Trauma – zarówno jako źródło nieufności i lęku, jak i jako czynnik wzmacniający więzi – pozostaje jednym z najważniejszych elementów kształtujących polską świadomość obywatelską. Wyzwaniem na przyszłość jest stworzenie takich narracji i praktyk społecznych, które pozwolą wykorzystać jej doświadczenie do budowania zaufania i wspólnoty, zamiast powielania strachu i podziałów.

Copyright All Rights Reserved © 2019

×