fbpx

Śniadanie Absolwenckie z Jakubem Bodzionym – wojna dronów w Ukrainie

14 stycznia 2026 r. odbyło się pierwsze w nowym roku Śniadanie Absolwenckie Szkoły Liderstwa. Spotkaliśmy się w siedzibie Szkoły, by porozmawiać o jednym z najbardziej przełomowych wymiarów współczesnych konfliktów zbrojnych: nowych technologiach wojennych i ich wpływie na realia wojny w Ukrainie.

Naszym gościem był Jakub Bodziony – zastępca redaktora naczelnego „Kultury Liberalnej”, który w listopadzie 2025 roku spędził czas w Ukrainie: w Kijowie, Charkowie oraz w okolicach Kupiańska, także przy linii frontu, w tzw. strefie śmierci. Punktem wyjścia do rozmowy był jego reportaż „Cały naród buduje drony. Reportaż z Ukrainy”, oparty na rozmowach z operatorami dronów, żołnierzami i cywilami, a także na obserwacjach improwizowanych fabryk, szkół i mieszkań zamienionych w linie produkcyjne.


👉 Reportaż dostępny jest tutaj: https://kulturaliberalna.pl/2025/11/25/wojna-dronow-w-ukrainie-reportaz/

Jak dziś wygląda pole walki?

Już na początku Jakub podkreślił, że drony nie są dodatkiem do „klasycznej” wojny, lecz jednym z jej centralnych elementów. Choć wykorzystywano je od pierwszych dni pełnoskalowej inwazji (początkowo głównie komercyjne modele dostępne na Amazonie, używane do prostego rozpoznania), dziś fundamentalnie zmieniły logikę działań zbrojnych.

Jednym z kluczowych pojęć stała się „szara strefa” – obszar o szerokości ok. 20-30 km, w którym praktycznie wszystko jest narażone na atak dronów. Dawniej najdalej wysunięta pozycja (tzw. null) znajdowała się ok. 300 metrów od wroga; dziś w zasadzie przestała istnieć. Dronów niemal nie da się wykryć – można je jedynie zauważyć – a zagrożone są cele nawet w promieniu 40–50 km.

Wbrew popularnym porównaniom do I wojny światowej, analogie historyczne – jak zauważył dziennikarz – są „atrakcyjne, ale zwodnicze”. Owszem, linia frontu przesuwa się bardzo wolno (Rosjanie posuwają się średnio o 1,5–2 km rocznie), ale nie ma tu klasycznych okopów i masowych szturmów. Każdy większy ruch wojsk jest wykrywany z dużym wyprzedzeniem – także dzięki kamerom termowizyjnym. Walki toczą się często budynek po budynku, a czasem piętro po piętrze, jak w przypadku Pokrowska, zdobywanego przez Rosjan przez ponad półtora roku.

Drony odpowiadają dziś za ok. 80% strat, choć – jak podkreślano – same nie są w stanie wygrać wojny. Jednak jedynie około 30-40% ataków dronowych jest skutecznych. Mimo to zmieniają hierarchię celów: człowiek jest najmniej „wartościowym” celem, bardziej opłaca się zaatakować pojazd, magazyn czy ważne dla logistyki miejsce. Czołgi funkcjonują dziś często jak artyleria – stoją daleko od frontu – a artyleria operuje nawet 30–40 km od linii walk.

Drony jako projekt społeczny: ekosystem wojny

Drugi poruszony wątek dotyczył zaplecza tej technologicznej rewolucji. „Wojna dronów” to nie tylko armia, lecz ogromny ekosystem cywilno-wojskowy, oparty na deregulacji, sektorze prywatnym i improwizacji. Ukraina produkuje dziś tysiące dronów dziennie, a w całym 2025 roku ta liczba miała przekroczyć 5 milionów. Celem ma być 10 mln dronów rocznie.

Drony weszły na masową skalę, ponieważ były tanie, dostępne i pozwalały stronie słabszej zyskać przewagę. Ich części drukuje się na drukarkach 3D, a cykl rozwoju produktu jest ekstremalnie krótki – po miesiącu pojawia się feedback z frontu. Szkolenie operatorów czasami trwa nawet kilka dni, a podstawowe predyspozycje bywają zaskakująco proste: doświadczenie z grami na konsoli (dwa joysticki – kierunek i prędkość) bywa wystarczającym startem.

Każdy żołnierz powinien dziś umieć pilotować drona. Operatorzy pracują na Starlinkach, koordynują działania przez WhatsAppa i Google Meets, a drony wykorzystywane są nie tylko bojowo, lecz także do logistyki: dostarczania amunicji, pomocy humanitarnej i środków opatrunkowych. W reportażu pojawia się m.in. historia rannego, który dzięki zrzutowi z drona e-bike’a mógł się uratować– w warunkach, w których zasada „złotej godziny” przestała obowiązywać, a pomoc medyczna bywa udzielana po dniach.

Nowe technologie zmieniają też strukturę wojska: przy dronach odpada aspekt fizyczności, co otwiera przestrzeń dla kobiet. Początkowo droniarze byli postrzegani sceptycznie („siedzą bezpiecznie z tyłu”), ale dziś są w takim samym zagrożeniu – znajdują się w zasięgu dronów przeciwnika.

Społeczeństwo w cieniu dronów i pytanie o przyszłość

Trzeci wątek dotyczył nastrojów społecznych. W szarej strefie – mimo ogromnego zagrożenia – nadal żyją ludzie. Domów jest coraz mniej, światła w oknach ubywa, ale „ci ludzie tam są, bo nie mają, dokąd pójść”. Część to osoby starsze, część to tzw. żduny – rosyjskojęzyczni Ukraińcy, którzy czekają na przyjście Rosjan.

Morale żołnierzy są kategorią dość abstrakcyjną: „albo walczymy, albo Rosjanie nas zabiją”. Jednocześnie brak wyraźnej linii frontu, zakłócany sygnał GPS i ogromne problemy logistyczne potęgują poczucie chaosu. Aplikacje alarmowe są rzadko używane przez cywili, a do schronów schodzą głównie zagraniczni dziennikarze.

W społeczeństwie nie ma wiary w szybki pokój – co najwyżej w rozejm, rozumiany jako przerwa przed kolejną fazą wojny. Kluczowe pytanie brzmi: kto lepiej wykorzysta ten czas. Na nastroje silnie wpływają także afery korupcyjne, choć jednocześnie w Ukrainie działa silne „deep society”: dziennikarze i organizacje pozarządowe pełnią funkcję kontrolną wobec władzy i wojska.

Wnioski i pytania otwarte

Jak podkreślał Jakub, doświadczenie Ukrainy nie daje prostych lekcji dla Polski – każda wojna wygląda inaczej, a cele Rosji wobec NATO byłyby odmienne (destabilizacja, a nie zdobycie terytorium). Jedno jest jednak pewne: wojna w Ukrainie pokazuje, że to nie „drogie zabawki” są kluczem, lecz sprzęt wystarczająco dobry, masowy i szybko adaptowany. To wojna „biednych”, w której technologia stała się doświadczeniem całego społeczeństwa.

Pierwsze Śniadanie Absolwenckie 2026 roku było mocnym otwarciem nowego cyklu spotkań – i jednocześnie trudnym, ale potrzebnym spojrzeniem na przyszłość konfliktów, w których granica między frontem, zapleczem i codziennym życiem coraz bardziej się zaciera.

Copyright All Rights Reserved © 2019

×